Witam. Sytuacja życiowa zmusza mnie do wstydu jaki w tym momencie czuje. Nigdy nie pomyślałabym, że spadnę na takie dno. Czuję się jak ostatni śmieć, który nie nadaje sie do niczego. Mam dwie opcje skończyć ze sobą albo totalnie się poniżyć. Wybrałam ta druga. Pare lat temu sytuacja życiowa, brak jakiejkolwiek pomocy zmusiły mnie do paru pożyczek, które starałam sie spłacać. Udało mi sie założyć swoją działalność, która do pandemii pozwalała mi na godne życie i wychodzic z długów. Niestety wraz ze wzrostem chorej sytuacji w naszym kraju wszystko zaczęło się zmieniać. Po opłaceniu pracowników, podatków nie zostawalo mi nic... Niestety zobowiązania tez nie zostały spłacane. Raz za razem komornicy zajmowali mi konto. Wszystkie oszczędności wydaje na pensje ponieważ pracownicy to priorytet. Zostaje mi 500+ i alimenty.... Nikogo nie obchodzi ze rachunki, szkoła najprostrze jedzenie naprawdę kosztują. Większość osób powie na ważyłaś piwa to je wypij. I tak to prawda. Ale już brakło mi sił, depresja, próba samobojcza, zawał.... Pracuje po 15h dziennie bo nie mam z czego zapłacić zeby zatrudnić kogokolwiek więcej. Wszystko co mam, każdy grosz przeznaczam na córkę, szczerze bywa ze nie jem zeby mała miala wszystko. Dziecko nie może cierpieć przez błędy młodości swojej matki. Nie będę kłamać zs zbieram na chorobę, jedzenie.... Nie proszs6o pieniądze tylko o pomoc w znalezieniu osoby która byłaby w stanie pożyczyć mi na spłatę zobowiązań. Spłacanie raty i pozbycie się zobowiązań jest jedyną możliwością jaka widzę. Tak mi wstyd.... Proszę o mnie źle nie myśleć, jestem sama i tak bardzo brakuje mi sil :(